> Dla mnie niezrozumiały jest fakt wejścia do wody w takim sprzęcie i
> prowadzenie kursu dla czterech wystraszonych facetów. (...)
pislaem ogolnie: wejscie do PŁYTKIEJ wody w takim sprzecie ma GŁĘBOKI
sens, którego ty widać nie pojmujesz.
> Mnie też trafia szlag, jak muszę nurkować w Hańczy czy innym zimnym
> jeziorze:-((( .
musisz? ... to chyba Twoj swiadomy wybor?
> A uczyć muszą się wszyscy.
Święta prawda.
<kobieca interpretacja>
> Może wyznaczcie szlaki podwodne - dla tych, co
> mają technikę i osobno dla tych, którym jej brak.
> A potem zróbmy osobne
> ulice dla tych, co nie umieją jeździć samochodami i dla tych co
umieją. A
> przydałyby się też jeszcze osobne dla tych "prawdziwych
kierowców",
którzy
> po mieście jeżdżą 120km/h i nie przestrzegają głupich przepisów
ruchu
> drogowego i niedouczeni użytkownicy dróg bardzo im przeszkadzają.
</kobieca interpretacja>
Kobieto, o czym Ty piszesz?
W którym miejscu napisałem że jestem za wprowadzeniem szlaków dla
początkujących (do których się, tak na marginesie, sam zaliczam)?
Moj post mial na celu wyjaśnienie, że pływanie w konfiguracji innej
niz 15l+klasyczny bc+automat+octo ma sens nie tylko przy eksploracji
wrakow czy dlugich nurkowaniach Tx. Dla przykładu robiąc u Tomka
Żabierka kurs Adv Nx spędziłem 4 dni nurkując z twinsetem, butlą
boczną (czasami dwiema) na głębokości 3-5m. Nauczyło mnie to o niebo
więcej niż moje wczesniejsze regularne nurkowania 40-50m. I jakos
nikogo na brzegu nie szokował fakt że pływamy z tymi gadzetami. Ale
dla Ciebie to zapewne bylby przejaw checi zaimponowania innym super
sprzetem, bo samochody mamy przecietne.
> Jak ktoś kupuje sobie takie zabawki to zawsze we własnym przekonaniu
> posługuje się nimi świetnie.
Skad ten wniosek? Bylas o ile pamietam na seminarium w Vertigo?
Przysnelas czy po prostu nie sluchalas, zastanawiajac sie ?
Te zabawki maja sens pod warunkiem ze potrafisz sie nimi poslugiwac.
Twin w sytuacji gdy nie umiesz sobie zakrecic zaworow jest praktycznie
bez sensu (no, jest wygodniejsza butla pojedyncza), bojka, gdy nie
potrafisz jej strzelic bez zafundowania sobie windy, może Ci
zafundowac wycieczke do komory albo jeszcze bardziej pesymistyczny
scenariusz. Dlatego przy okazji kazdego nurka cwiczymy te
umiejetnosci, bo musza byc wykonywane perfekcyjnie, a nie udawac sie
od czasu do czasu. To troche jak z technikami w MA: eliminujesz
techniki, ktore Ci 'wchodza' czasami lub cwiczysz je do perfekcji,
inaczej mozesz nie miec drugiej szansy.
> A że czasem zdanie innych na ten temat jest odmienne....
Dlatego slucham uwaznie cudzych opinii - ale raczej osob majacych na
jakis temat konkretna wiedze.
> Najważniejsze to bezdyskusyjna wiara we własną nieomylność i
przekonanie o
> tym, iż jest się najlepszym.
To jeszcze w ramach odpowiedzi na moj post czy tak Ci sie napisalo?
To ze sie z nie zgadzam z Twoja opinia, nie oznacza ze uwazam sie za
'najlepszego'. Wrecz przeciwnie, musialem dojrzec do etapu by sobie
uzmyslowic jak bardzo niewiele umiem i jak wiele jest do nauczenia.
Dyskutuje rowniez chetnie, mysle ze kilka osob z forum, które
poznałem prywatnie, mogloby to potwierdzic... ale o czym mozna
dyskutowac z osoba, ktora widzac mnie ubierajacego sie w zestaw
twin/plyta/worek, przypinajacego bojke deco uzna mnie za bazyliszka i
faszyste z ktorym nie mozna sie wogole porozumiec, a jak pozniej
jakims cudem dowie sie ze co prawda nurkowalem godzine z hakiem, ale
osiagnalem przerazajaca glebokosc 20-25m uzna mnie za gadzeciarza i
szpanera.
Pozdrawiam
Krzysztof Biały